Spółdzielnia socjalna jest specyficzną formą prowadzenia działalności gospodarczej. To także nowe zrzeszenie działające na naszym rynku. Jak z nowym zadaniem poradzi sobie szóstka bezrobotnych od wielu lat piotrkowian?
Spółdzielnia Socjalna to ogólna nazwa działalności, która posiada osobowość prawną. Jej przedmiotem działania jest prowadzenie wspólnego przedsiębiorstwa w oparciu o osobiste zaangażowanie i pracę członków Spółdzielni. Pracownicy mają wybór tego, czym chcą się zajmować. Mogą prowadzić działalność społeczną czy oświatowo-kulturalną na rzecz swoich członków i ich środowiska lokalnego, a także działalność społecznie użyteczną w sferze zadań publicznych. Takiego zadania podjęli się także piotrkowianie.
„Piotrkowska Spółdzielnia jest zrzeszeniem osób bezrobotnych i niepełnosprawnych dobrowolnie zjednoczonych w celu zaspakajania aspiracji gospodarczych, społecznych i kulturalnych.” Tak opisuje siebie sześcioro osób, które postanowiły zmienić coś w swoim życiu zajmując się własną działalnością gospodarczą. – Jesteśmy osobami długotrwale bezrobotnymi i pomimo różnego doświadczenia zawodowego oraz życiowego (dwie osoby są niepełnosprawne), a także różnego wieku nie mogliśmy znaleźć pracy w Piotrkowie – mówi Piotr Wasiela, zastępca prezesa piotrkowskiej Spółdzielni. – W trakcie poszukiwania pracy dowiedzieliśmy się o Stowarzyszeniu Wsparcie Społeczne „Ja-Ty-My” z Łodzi, które pozyskuje fundusze z Unii Europejskiej na zakładanie i prowadzenie Spółdzielni Socjalnych. Tam przeszliśmy dwutygodniowy blok szkoleniowo-doradczy i otrzymaliśmy pomoc od osoby, która pomogła nam napisać biznes plan – dodaje. Celem łódzkiego stowarzyszenia jest przede wszystkim wspieranie rehabilitacji społecznej i zawodowej osób, które znalazły się na marginesie zatrudnienia z powodu niepełnosprawności lub trudnej sytuacji społecznej i życiowej. – Nasza działalność będzie polegała na produkcji i sprzedaży wyrobów kaletniczych takich jak torby turystyczne i bagażowe, podróżne torebki damskie, różnego rodzaju kosmetyczki, saszetki, torby na laptopa czy torby męskie do pracy. Będziemy również szyli na specjalne zamówienie czy wykonywali różnego typu naprawy. W naszym mieście nikt nie prowadzi takich usług – mówi Piotr Wasiela.
Pracownicy mają duże doświadczenie w branży kaletniczej. Nie chcą siedzieć bezczynnie w domu i liczyć na pomoc z opieki. Postanowili wziąć sprawy we własne ręce i liczą na to, że wykorzystają szansę jaką daje otwarcie własnej działalności gospodarczej. W naszym mieście taką możliwość dawał wyłącznie Powiatowy Urząd Pracy, któremu w ostatnim czasie z uwagi na wszechobecny kryzys „żyje się” coraz gorzej. Dlatego pracownicy Spółdzielni tym bardziej są zadowoleni z tego, że udało im się zorganizować coś przy pomocy firmy z zewnątrz. – Mam nadzieję że przetrzemy szlak jako pionierzy w tej dziedzinie i może za naszym przykładem pójdą inni bezrobotni – mówi Wasiela. Firma będzie posiadała swoją siedzibę w lokalny przy ulicy Wojska Polskiego 85. Otwarcie planowane jest na połowę grudnia tego roku. Taka forma zatrudnienia przy tak dużym wsparciu nie tylko finansowym ale również merytorycznym to wielka szansa przy tak wysokim bezrobociu.
AnnW.