Piłkarze ręczni Piotrkowianina sprawili ogromną niespodziankę pokonując przed własną publicznością vice mistrza polski MTS Kwidzyn 33 do 25.
Spotkanie dwunastej kolejki bieżącego sezonu superligi było debiutem trenerskim dla bramkarza Tomasz Matulskiego., któremu w pracy pomaga Sławomir Kamiński.
Już pierwsze minuty pokazały, że piotrkowianie poważnie myślą o wygranej. Wynik otworzył już w 30 sekundzie Maciej Pilitowski, który po raz pierwszy w tym sezonie wyszedł w pierwszym składzie. Politowski zagrał na pozycji środkowego rozgrywającego i spisał się kapitalnie. Nie tylko rzucił 5 bramek, ale kilka razy po jego podaniach ręce same składały się do oklasków.
Gospodarze nie dali Kwidzynowi rozwinąć skrzydeł i to oni częściej prowadzili w pierwszej połowie spotkania. Do szatni zeszli z dwubramkowym prowadzeniem 17:15.
Druga część meczu rozpoczęła się od ataków gości. Kwidzyn potrafił dotrzymać kroku gospodarzom tylko jednak do 40-tej minuty. Piotrkowianinie niesieni żywiołowym dopingiem publiczności grali od tego momentu swój najlepszy w tym sezonie mecz. Błyskawicznie wypracowali sobie bezpieczną przewagę, a kiedy na 7 minut przed końcem meczu kontrę wykończył Michał Matyjasik, a gospodarze objęli prowadzenie 30 do 23, stało się jasne, że 2 punkty zostaną w Piotrkowie.
Od tego meczu zaczniemy marsz w górę tabeli - słowa jednego z zawodników Piotrkowianina a zarazem cel, jaki przed meczem postawili sobie piotrkowscy piłkarze ręczni. Ku uciesze wszystkich, pierwszy krok postawiony. Jak będzie dalej? Przekonamy się podczas następnych spotkań naszych piłkarzy.
Piotrkowianin obecnie znajduje się na ostatnim miejscu w tabeli.