Padający, co kilka minut deszcz, nie oznaczał nic dobrego dla zwolenników łyżwiarstwa w Piotrkowie.
Mieszkańcy partiami przybywali na miejskie lodowisko. Ale to, co ujrzeli nie zachęcało ich do użytkowania obiektu. Wydawać by się mogło,że piotrkowski OSiR po raz drugi przełoży otwarcie lodowiska, lecz tak się nie stało. Na tafli stała woda a wierzchnia warstwa lodu pękała pod naciskiem łyżew. Starszą część mieszkańców zniechęciło to do jazdy i zrezygnowani opuścili teren lodowiska. Za to młodzi piotrkowianie kompletnie się tym nie przejmowali i cieszyli się ze swojego pierwszego razu na łyżwach.
- …za wysoka temperatura jak na otwarcie, powinno się z tym poczekać, co najmniej do przyszłego tygodnia – powiedział jeden z pracowników miejskiego lodowiska.
Zgromadzeni łyżwiarze spodziewali się darmowej pierwszej godziny i niespodzianek związanych z otwarciem sezonu łyżwiarskiego jak to bywało, co roku. Lecz tym razem dostali przysłowiową „figę z makiem”. Gdyż np. przy próbie wejścia na tafle poproszeni zostali o bilet.
Od momentu startu lodowiska w 2007, co roku odbywało się oficjalne otwarcie sezonu łyżwiarskiego z udziałem prezydenta i przedstawicieli OSiR’u. Wręczano pierwszym łyżwiarzom upominki itd.. Natomiast w tym roku prezentem dla każdego był zakupiony przez siebie samego bilet i jazda na wodnistym lodowisku.